Przegubowe pojazdy wojskowe. Cz.2 – projekty.

Posted: 29/03/2012 in Uzbrojenie i Wyposażenie

(articulated tank / combat military vehicle , сочлененные машины / танки)

(rysunek przedstawiający 2-członowy bojowy wóz piechoty)

W pierwszej części poświęconej tego rodzaju pojazdom wspomniany został niszczyciel czołgów UDES-XX-20 – jedyny projekt gąsienicowego przegubowego pojazdu szturmowego który został zrealizowany w postaci prototypu. Ponieważ przegub jest dla nich bardzo korzystny ze względu na umożliwienie im przemieszczania się w terenie niedostępnym dla zwykłych pojazdów gąsienicowych ich projektów powstało dużo więcej (najwięcej w ZSRR/Rosji).  Oto kilka wybranych (reprezentanci państw, rodzajów pojazdów i układów konstrukcyjnych) :

1. 2-członowy bojowy wóz piechoty. (Rosja)

Uzbrojenie: armata kal. 76,2 mm, przeciwpancerny pocisk kierowany krótkiego zasięgu, ?

Źródło/Więcej info (RU)

Piechota na pewno polubiłaby taki pojazd, który nie tylko mógł ją przewieźć, ale i silnie wesprzeć ogniem. W posiadającym bezzałogową wieżę, opancerzonym pierwszym członie miała znajdować się 2-3 osobowa załoga i prawdopodobnie napęd, a w drugim, także opancerzonym miało mieścić się do 8 żołnierzy. Zamiast niego już od jakiegoś czasu Rosjanie planują zbudować dla swoich oddziałów arktycznych mniej ambitny i słabiej uzbrojony 2-członowy transporter/bojowy wóz piechoty „Arktika”.

2. 2-członowy czołg, załoga w przednim członie. („czołg Ułanowa”, ZSRR)

Uzbrojenie: armata kal. 152 mm, ?

Źródło/Więcej info (RU)

Po wyglądzie tego czołgu widać, że projekt ten powstał na początku Zimnej Wojny. Z pośród pozostałych zaprezentowanych, wyróżnia się on umieszczeniem amunicji w obu członach i kanałem dostarczania jej z tylnego, w dużych rozmiarów przegubie.

3. 2-członowy pojazd bojowy z niezależnymi członami. (Rosja)

Uzbrojenie: armata kal. 125? mm, zdalnie sterowany karabin maszynowy/granatnik automatyczny, kilka/kilkanaście przeciwlotniczych pocisków kierowanych (krótkiego zasięgu).

Źródło/Więcej info (RU)

Ze wszystkich tutaj zaprezentowanych, chyba ten jest najbardziej intrygujący i ma najgroźniejszy wygląd. Z dostępnego opisu wynika, że jest to bardzo nowoczesny projekt. Niezależne od siebie człony, pierwszy z 2-osobową załogą w pancernej kapsule i drugi bezzałogowy, połączone specjalnym urządzeniem dokującym. Przeżywalność na polu walki przedniemu z bezzałogową wieżą oprócz silnego opancerzenia miało zapewnić odizolowanie amunicji. Obydwa miały być posiadać napęd elektryczny.

4. 3-członowy czołg rozdzielany. (ZSRR)

Uzbrojenie: człon środkowy – armata kal. 125-152 mm, człon przedni i tylny – karabin maszynowy kal. 12,7-14,5 mm/granatnik automatyczny.

Źródło/Więcej info (RU)

Projekt ten z wyglądu jest bardzo podobny do opisanego w jednym z komentarzy pod tą prezentacją amerykańskiego czołgu częściowo przegubowego Hen & Chick. Ta koncepcja zakłada jednak człony samodzielne, 2 mobilne skrajne i środkowy stacjonarny (na podporach). Lekko uzbrojony przedni i tylny, podobne wielkością do niemieckiego pojazdu Wiesel, ale znacznie szersze od niego, miały prawdopodobnie okrążać i wykańczać resztki sił wroga, broniących obsadzonego miejsca, po tym, jak najgroźniejsze cele zostały zniszczone uzbrojeniem części centralnej tego czołgu. Mogły również służyć do prowadzenia rozpoznania i wskazywania celów dla niego. Pomysł ten ma przynajmniej jedną poważną wadę – zniszczenie jednego z mobilnych członów powodowało unieruchomienie całości. Pojazd na pierwszym planie w lewym dolnym rogu przedstawia jego wersję dowodzenia.

5. 2-członowa artyleria samobieżna. (Rosja)

Uzbrojenie: przedni człon – działko kal. 20-30 mm, tylny – haubica kal. 152 mm.

Źródło/Więcej info (RU)

Informacji o tym projekcie prawie wcale nie ma, nie wiadomo więc czy pierwszy człon miał być integralną częścią całości (miała się w nim znajdować załoga tego systemu artyleryjskiego), czy miał to być samodzielny pojazd do naprowadzania artylerii, jakie jeszcze można dzisiaj spotkać w wielu armiach. W pierwszym przypadku większy sens miałoby dodanie haubicy pojazdu amunicyjnego jako tylnego członu, na podobieństwo stosowanego obecnie także artyleryjskiego tandemu K-9 i K-10.

6. 2-członowy czołg, załoga w tylnym członie. (Rosja)

rysunek nr.2

Uzbrojenie: wariant 1 – armata kal. 152 mm, sprzężone z nią armata kal. 57 mm (do zwalczania słabiej opancerzonych celów) i karabin maszynowy kal. 7,62 mm; wariant 2 – działo elektromagnetyczne lub elektrotermiczne; (tylny człon) wyrzutnia kierowanych pocisków przeciwpancernych lub działko kal. 20-57 mm.

Źródło/Więcej info (RU)

W tym przypadku 2 lub 3-osobowa załoga miała znajdować się w tylnym członie. Takie rozwiązanie na pewno byłoby dla niej korzystniejsze, ponieważ przedni zawsze jest bardziej narażony na ostrzał. W tym projekcie zwraca też uwagę podnoszone ramię z umieszczonym na nim zasobnikiem z bronią i (optycznym) środkiem obserwacji. Dzięki niemu taki czołg mógłby także wykrywać i atakować cele sam będąc ukryty za przeszkodą podobnie jak „żyrafowe czołgi”, posiadające jednak lepsze predyspozycje do tego.

7.  2-członowy niszczyciel czołgów, armata w tylnym członie. („czołg wołgogradzki”, Rosja)

Uzbrojenie: armata kal. 125 mm, ?

Źródło/Więcej info (RU)

Projekt ten jest oparty na niszczycielu czołgu 2S25 Sprut-SD, będącego samobieżną wersją działa przeciwpancernego Sprut kal. 125 mm. Z rysunku wynika, że z dodatkowy człon miał zostać dołączony z przodu skróconego kadłuba pojazdu bazowego. Widać, że miał być on mniejszy niż w pozostałych pokazanych projektach i z tego powodu mniej by się w nim mieściło (silnik?). Układ z głównym uzbrojeniem w tylnej części nie jest najlepszy dla pojazdów bojowych, ale zwiększa możliwość pokonywania napotkanych przeszkód.

8. Amerykański 2-członowy czołg przegubowy.

Uzbrojenie: 155 mm armata gładkolufowa strzelająca pociskami z pomocniczym napędem rakietowym, sprzężone z nią działko automatyczne kal. 20 mm, w tylnym członie wielolufowy karabin maszynowy kal. 7,62 mm (opcja).

W USA też powstały projekty przegubowych czołgów (mało), a ten został wspomniany jako ich reprezentant. Jego opis znajduje się w jednym z komentarzy pod tą prezentacją.

9. Brytyjski 2-członowy kołowy czołg przegubowy („Future Protected Vehicle”, kołowy)

Uzbrojenie: dla tego pojazdu przewiduje się przynajmniej 2 główne systemy uzbrojenia, z których jednym jest armatomoździerz

Źródło/Więcej info (ENG, dokument „Future Protected Vehicle CDE Call Overview”)

FPV jest jedną z koncepcji rozważanych dla następcy czołgów Challenger 2. Jego masa ma wynieść 30 ton z możliwością jej zwiększenia i ma posiadać napęd elektryczny. Zapewniając poziom ochrony zbliżony do czołgowego i jednocześnie będąc minoodporny ma być wysoko mobilny (także dzięki obniżanemu i podnoszonemu podwoziu) i aeromobilny. Jego jednoosobowa załoga ma mieć do dyspozycji własny zwiadowczy UAV, ale nie wykluczone jest też przenoszenie małego lądowego bezzałogowca. Ten gabarytowo większy niż się wydaje, wykonany z zastosowaniem technologii stealth (w tym kamuflażu optycznego) pojazd ma być modułowy, dzięki czemu będzie go można konfigurować w zależności od potrzeby. Jedną z czterech przewidywanych dla niego wersji jest transporter przewożący 8 żołnierzy.

two-unit

Żeby mieć przegubowe pojazdy uderzeniowe wcale nie trzeba ich budować. Szybciej i łatwiej będzie je pozyskać odpowiednio modyfikując posiadane czołgi, wozy wsparcia ogniowego, bojowe wozy piechoty czy gąsienicowe transportery opancerzone i dodając im specjalnie opracowany, wspierający je pojazd towarzyszący. Było by to bardzo przydatne nie tylko dla lufowej artylerii samobieżnej, ale dla wszystkich pojazdów potrzebujących dużej ilości amunicji, takim jak lufowe zestawy C-RAM. Na jeden cel tego typu trzeba wystrzelić 20-50 pocisków, więc żeby nie uzupełniać ich co chwilę potrzebują na nie więcej miejsca niż można znaleźć w jednym pojeździe. Taka dostępna dodatkowa przestrzeń była by też przydatna dla czołgów, oprócz drugiej jednostki ognia mogłyby one przewozić w niej dodatkowe paliwo, części zamienne i inne przydatne ładunki. Dzięki temu wzrosłaby nie tylko ich mobilność, ale też zasięg i niezależność od zaopatrzenia. W przypadku pojazdów przewożących piechotę na doczepionym podwoziu można jeszcze umieścić uzbrojenie, za pomocą którego będzie można ją wesprzeć (dodatkowe lekkie jak granatniki maszynowe lub cięższe). Nie będą wtedy zależne od pojazdów, które będą mogły to zrobić. Pomysł z dodaniem członu „wydłużającego czas operowania” został zaproponowany dla Czołgu Ekspedycyjnego i to właśnie z nim jest on przedstawiony na powyższym rysunku. Brak jest jednak potwierdzenia tego, czy miał być połączony z nim w sposób przegubowy.

Komentarze
  1. Speedy pisze:

    Hej

    Odnośnie tego „amerykanina” z punktu 2: jest to Continental Motors Hen & Chick (Kogut i Kurczak), propozycja z 1955 przedstawiona w ramach projektu ASTRON (wcześniej X-Weapon z 1953). Program miał na celu prace koncepcyjne nad czołgiem średnim przyszłości, który można by zbudować w roku 1958 (przesunięto potem na 1961). Zgłaszającym firmom nie stawiano żadnych ograniczeń, a wręcz chyba zachęcano do puszczania wodzy fantazji, co widać i po innych koncepcjach ASTRON. Inna rzecz, czy tak awangardowe rzeczy byłyby w ogóle do zrealizowania (chyba i dziś byłby z tym problem, a w latach 50./60. to chyba w ogóle szkoda gadać).

    Hen to właśnie taki czołg średni złożony z dwóch Chicków i łączącego je cylindrycznego modułu (przedziału) bojowego z wieżą. Hen w zasadzie nie był przegubowcem, w takim sensie jak te inne opisywane tutaj rosyjskie pojazdy. Nie przewidziano skręcania się członów (obrotów wokoło osi podłużnej) ani nie było siłowników wymuszających ich odchylanie się w bok przy zakrętach. Aczkolwiek tylny Chick (nieco umownie „tylny” bo w zasadzie kierowca mógł zasiadać w dowolnym z nich albo i w obu mogli być kierowcy) zamocowany był 3-punktowo do takich metalowych „pasów” otaczających przedział bojowy, które mogły obracać się w poziomie w zakresie 60 st. Czyli Hen mógł się „złamać” na zakręcie, zmniejszając sobie w ten sposób jego promień, tak jak dzisiejsze przegubowe autobusy mniej więcej. W takim sensie można go uznać za przegubowy owszem.

    Hen nie był taki znowu duży, ważyć miał około 45 ton. Pojedynczy Chick ważył 15 ton jako moduł „ciągnikowy” lub 21 ton z przyczepionym z tyłu modułem stanowiącym przedział bojowy. Nie miał napędu atomowego, poruszać go miał 8-cyl. silnik Diesla AVG-450 chłodzony powietrzem, o mocy 310 KM. W przypadku Hena silniki w obu Chickach były oczywiście sprzężone ze sobą przez odpowiednie systemy, w sposób umożliwiający sterowanie nimi przez 1 kierowcę.

    Hen uzbrojony był w 90 mm armatę na ciekły materiał miotający, zamocowaną na sztywno (bez oporopowrotnika), stabilizowaną w dwóch płaszczyznach i wystrzeliwującą m. in. pociski ppanc. z pomocniczym napędem strumieniowym. Dodatkowe uzbrojenie stanowiły 2 km-y 7,62 mm: jeden sprzężony z armatą, drugi w jarzmie kulistym z boku wieży, oraz 1 km 12,7 mm w wieżyczce obserwacyjnej dowódcy.

    Chick w podstawowej konfiguracji nie był uzbrojony, służył tylko jako ciągnik (a w zasadzie ciągniki, bo dwa przecież; a w zasadzie to hmm jeden ciągnik i jeden… pchacz…?) w zestawie Hen, lub do holowania przyczepy transportowej (tu już jeden, w klasyczny sposób). Po zamontowaniu odpowiedniego modułu z tyłu kadłuba Chick jednak także mógł zostać wozem bojowym. Przewidziano dlań następujące konfiguracje:

    – niszczyciel czołgów/pojazd wsparcia ogniowego (widoczny na zamieszczonym tu wcześniej rysunku obok Hena), uzbrojony w 105 mm armatę strzelającą pociskami z pomocniczym napędem rakietowym i 1 km 7,62 mm na dachu wieży (zdalnie sterowany z wnętrza)

    – niszczyciel czołgów/wyrzutnia PPK, z bardzo oryginalnym pociskiem D-40 Cannonball o kształcie kulistym, opracowywanym w tym samym czasie, lub jakimś bliżej nieokreślonym pociskiem z napędem strumieniowym o bardziej klasycznej konfiguracji, jaki zamierzano opracować. Cannonballe wystrzeliwane były pionowo przez 2 zamykane luki w dachu wieży, pocisk strumieniowy z bardziej konwencjonalnej wyrzutni skrzynkowej.

    – pojazd przeciwlotniczy z 2 działkami 30 mm, także z ciekłym materiałem miotającym (a co se będziem żałować😀 … )

    Takie nagromadzenie awangardy w jednym miejscu mogło mieć jeden tylko oczywiście skutek. Po zapoznaniu się z projektem wszyscy z uznaniem pokiwali głowami i szybciutko schowali go do szafy, zamknęli i wyrzucili klucze…😀 żartuję oczywiście, no ale był to po prostu projekt koncepcyjny, o jego realizacji raczej nikt nigdy poważnie nie myślał, chodziło o przestudiowanie i ocenę pewnych technologii i rozwiązań.

    (Informacje za książką R.P.Hunnicutt „Abrams: A History Of American Main Battle Tank vol.2” wyd. Presidio Press 1990)

    Edit: pochrzaniła mi się płeć🙂 oczywiście Hen to kura, nie kogut. A Chick to pisklak.

    • eshelon pisze:

      Dzięki Speedy za uzupełnienie informacji o tym projekcie. Jak widać niedużo się w nim pomyliłem, co do przegubu i uzbrojenia. Co do napędu, to równie dobrze na dalszym etapie rozwijania tej koncepcji, mogliby w niej rozważyć zastosowanie napędu nuklearnego. Wspomniane 310 KM dla pojazdu o masie 45 ton to mało, T-90 ważący podobnie, ma (w zależności od wersji) 3 do 4 razy mocniejszy silnik.
      Speedy, znasz ty może jakieś projekty amerykańskich, prawdziwie przegubowych czołgów? Wschodnie stosunkowo łatwo jest znaleźć.

      • Speedy pisze:

        Gwoli ścisłości, jeden Chick miał silnik 310 KM; Hen, złożony wszak z 2 Chicków, miał więc 620 KM. Na 45 t czołg to już nie tak mało (choć i nie bardzo dużo).

        Co do atomowego napędu wątpię, ponieważ Chick jest dość mały (15 t). Co prawda Chrysler rozważał atomową siłownię dla niewiele większego, 25-tonowego TV-8, tam jednak łatwiej byłoby bardzo oddalić reaktor od załogi. Znajdowałby się on na końcu tej długiej mega-wieży, oddzielony od przedziału bojowego przez resztę układu napędowego i magazyn amunicji. W Chicku kierowca siedział z przodu tuż obok przedziału napędowego, nie bardzo było miejsce na jakieś kombinacje. No ale kto wie, może gdyby moda na atomowe silniki potrwała dłużej, może i ten problem by jakoś rozwiązano.

        Co do przegubowców, we wspomnianej książce wymieniony jest jeden taki projekt. Wygrał on w 1962 konkurs ogłoszony nie tyle przez armię, co związane z nią stowarzyszenie U.S. Armor Association, autorami zaś byli Robert W. Forsyth i John P. Forsyth z firmy Lockheed. Tym razem był to już bardziej taki prawdziwy przegubowiec, oba człony połączone były w sposób umożliwiający dowolne wyginanie i przechylanie się ich względem siebie. Pojazd miał dziwaczny i chyba nieco nazbyt skomplikowany układ napędowy. Wielopaliwowy silnik tłokowy, umieszczony w przednim członie, napędzał generatory prądotwórcze umieszczone w członie tylnym. Te zaś dostarczały energię do 4 silników elektrycznych, z których każdy napędzał jedną gąsienicę (w członie przednim silniki te były z tyłu, w tylnym – z przodu). Masa wynosić miała 24 – 32 t, zależnie od przyjętego poziomu osłony pancernej. Do transportu lotniczego pojazd mógł być rozmontowany na dwa osobne człony. Załoga liczyła 7 osób: kierowca, celowniczy/ładowniczy i dowódca/celowniczy w członie przednim, oraz 4-osobowy oddział wsparcia w członie tylnym. Uzbrojenie stanowiła 155 mm armata gładkolufowa, strzelająca pociskami z pomocniczym napędem rakietowym, umieszczona w obrotowej wieży przedniego członu. Z armatą sprzężone było 20 mm działko automatyczne Hispano Suiza. W tylnym członie przewidziano możliwość zainstalowania wielolufowego karabinu masz. 7,62 mm.

        (mógłbym jakoś podesłać zdjęcie z książki ale nie wiem jak ci je tu wkleić).

      • eshelon pisze:

        Po raz kolejny dzięki. Zdjęcie podeślij na drop_zone@interia.pl, to podmienię ten w zestawieniu na właściwszy.
        A o tym czołgu http://www.palba.cz/forumfoto/albums/userpics/10002/superheavy_tank.jpg coś wiesz? Tutaj ewidentnie widać człon „ciągnący” i stawiam, że przegub był w nim planowany.

  2. Speedy pisze:

    Zdjęcie poszło.
    A ten drugi link to też zdjęcie z książki Hunnicutta, tylko innej: „Firepower – A History Of The American Heavy Tank”. To się zwie semitrailer tank – czołg naczepowy, to chyba najbliższe określenie.

    Ciało o przydługiej nazwie Army Ground Forces Equipment Review Board – coś jakby „Komitet Kontroli Sprzętu Wojsk Lądowych” – spotkało się w styczniu 1945 w Waszyngtonie (a w lipcu ogłosiło raport z tego spotkania) celem omówienia wniosków z wojny w Europie m.in. co do przyszłych czołgów, jakie się będzie zamawiać. No i w raporcie swym postulowało opracowanie dwóch typów ciężkich czołgów. Pierwszym był 75-tonowy „ciężki czołg szturmowy” (Heavy Assault Tank), na który wymagania sprecyzowano dosyć dokładnie, ale nie będę ich wymieniał, bo nie o niego tu chodzi. Drugim był znacznie luźniej zdefiniowany „czołg superciężki” (superheavy tank). Przyjęto, że ma on mieć masę minimum (!) 150 ton i uzbrojenie zamontowane w wieży obracanej w zakresie 360 st., a składające się z armaty o dużej prędkości początkowej i kalibrze co najmniej 105 mm. Armata miała stabilizację w dwóch płaszczyznach i system automatycznego ładowania z dwuścieżkowym zasilaniem (czyli z możliwością wyboru 2 rodzajów amunicji). Opancerzenie miało być najgrubsze, jakie się da uzyskać przy danej masie. Jako przykład czołgu mieszczącego się w tej kategorii zamieszczono rysunki przedstawiające artystyczną wizję takiego „naczepowca” uzbrojonego w armatę 155 mm.

    Wygląda toto dosyć dziwnie. Być może jednak był to jedyny sposób na zbudowanie takiego olbrzyma o zadowalającej ruchliwości. Realnie czołgi o masie tego rzędu testowali właściwie tylko Niemcy: E100 (140 t) firmy Henschel, w klasycznym układzie konstrukcyjnym i Maus (188 t), firmy Alkett, z silnikiem umieszczonym centralnie i wieżą z tyłu kadłuba i w obu przypadkach właściwości jezdne były dosyć słabe (ściślej Maus miał słabe, a E100 nie jestem pewien czy w ogóle ukończono prototyp doprowadzając do stanu jezdnego).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s