Odwrócony dziób pochylony.

Posted: 26/08/2012 in Uzbrojenie i Wyposażenie

Jednym z charakterystycznych i wyróżniających się elementów projektu niszczycieli typu Zumwalt (P#1), przyszłej chluby US Navy i niedługo najpotężniejszych okrętów nawodnych na świecie, jest nietypowy kształt dzioba. Jest on jednym z 9 rewolucyjnych rozwiązań konstrukcyjnych w okrętownictwie, w moim ich zbiorze. Dlaczego rewolucyjny skoro był już dużo wcześniej stosowany (w starożytności i na jednostkach pływających powstałych w XIX wieku do I WŚ)? Ponieważ „dziób taranowy” wtedy spełniał wtedy całkowicie lub częściowo inną rolę (głównie taranowanie jednostek wroga) i do czasu rozpoczęcia budowy pierwszego DDG-1000, nie posiadał go żaden powojenny typ okrętów nawodnych. „Odwrócony dziób pochylony” (ODP) to moja własna nazwa dla niego, ponieważ nigdzie nie można znaleźć właściwej jego nazwy technicznej, a jest on niczym innym jak odwróconym dziobem typu pochyłego, bardzo często spotykanego we wszystkich ich klasach (pomijając ewentualnie zastosowanie gruszki dziobowej). Spotykane określenie „wave piercing” dotyczy całego kadłuba, a nie tylko przedniej jego części, poza tym wśród jednostek pływających, do których pasuje to określenie są posiadające też inny kształt dzioba (M80 Sitletto, HSV-2 Swift).

Głównymi zaletami dzioba takiego typu (o takim kształcie) są:

> zmniejszenie prawdopodobieństwa wykrycia radarem (mniejsza Skutecznia Powierzchnia Odbicia okrętu),

> większa stabilność – mniejszy jest stawiany w wodzie opór i mniejsza wrażliwość na fale (w porównaniu do pozostałych jednokadłubowców, w połączeniu z kadłubem ze zwałem burtowym).

Ta druga zaleta jest kontrowersyjna, jednak została potwierdzona testami modelu kadłuba niszczycieli DDG-1000 w skali 1:4 w środowisku wodnym i taki dziób pojawia się też w oferowanych okrętach bojowych.

Projekt amerykańskich niszczycieli XXI wieku nie jest jedynym, w którym dla okrętu nawodnego przewidziano taki dziób. Co więcej powstały one w różnych państwach i wśród nich nie brakuje nowoczesnych propozycji. Oto wybrane pozostałe ich przykłady, z których część to aktualne oferty.

P#2. Propozycja jednej z fregat serii FM400 (Francja)

<< >>

Innym francuskim projektem okrętu o ODP jest znacznie ambitniejszy trójkadłubowiec Swordship, który także ze względu na uzbrojenie artyleryjskie można uznać za odpowiednik wspomnianego typu amerykańskiego niszczyciela.

Video prezentacyjne, więcej info (także o planowanym uzbrojeniu), w tym rysunki.

P#3. Jeden z kandydatów na niszczyciel nowej generacji? (Japonia?)

Prawdopodobnie podczas wyboru projektu dla obecnie budowanych niszczycieli typu Akizuki (wyporność pełna ok. 6800 ton).

P#4. Propozycja korwety „Orel” (Rosja).

Projekt tego okrętu, będącego podobnie jak Swordship trimaranem został pokazany na IMDS w 2011 roku. Ze względu na duży pokład lotniczy i trzy kadłuby nasuwa się jak najbardziej prawidłowe skojarzenie z amerykańskimi LCS-ami typu Independence.

Ujęcia „z góry”.

P#5. Nieznany projekt fregaty serii MEKO (MEKO 2030?) (Niemcy)

Rysunek tego okrętu znajduje się na www.blohmvoss-naval.com.

– – – – – – – – – – – –

Jeżeli niszczyciele typu Zumwalt okażą się konstrukcyjnie udanymi okrętami, to znacznie zwiększy to prawdopodobieństwo tego, że na świecie pojawi się więcej jednostek nawodnych z odwróconym dziobem pochylonym. Osobiście uważam, że największe szanse na najszybsze pojawienie się mają one w dynamicznie zwiększającej swój potencjał i wielkość marynarce wojennej Chin.

Komentarze
  1. Onibe pisze:

    bardzo ciekawe, dla mnie nowość
    wydaje mi się, że wdarł się do tekstu drobny błąd – tam gdzie piszesz o zaletach, zamiast Skuteczna Powierzchnia Odbicia powinno być – chyba – RCS, Radar Cross Section, Radarowy Przekrój Czynny. Ale głowy nie dam, tak mi się jeno zdaje.
    swoją drogą, robi się bardzo ciekawie w temacie koncepcji kadłubów – za parę dekad pewnie nie ujrzymy już klasycznego, jednokadłubowego okrętu o typowej krzywiźnie dzioba

    • eshelon pisze:

      SPO to bardzo często używany polski odpowiednik RCS, więc błędny on nie jest.
      Co do przyszłości okrętów nawodnych to niestety wygląda ona tak nudnie i monotonnie jak dzisiaj. Przykład – brytyjskie fregaty Typ 26 miały być trimaranami, a będą jednokadłubowcami. Wszystko przez koszty i konserwatyzm.

      • Onibe pisze:

        koszty – owszem, ale za chwilę multikadłubowce przesiąkną do cywila, a kiedy technologia się upowszechni ten argument straci na znaczeniu. Jednokadłubowce zapewne spadną do drugiej ligi, a każde państwo choćby udające, że się liczy, będzie starało się mieć taką zabawkę.

      • eshelon pisze:

        Z ostatnim Twoim stwierdzeniem się zgodzę, jak DDG-1000 będzie udany to z takim kadłubem pojawią się w kolejnych najpotężniejszych flotach i dlatego obstawiam, że najszybciej będzie to miało miejsce w mających ambicje i próbujących wyrównać dorównać Ameryce Chinach.

  2. Romek pisze:

    Dopiero teraz zaczęli robić właściwe kadłuby. Kiedyś „dzielność morska” powalała wszystkie projekty.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s